Áĺëűĺ ŕçčŕňű Ďđčáŕéęŕëü˙ ŃŔÎňĺęŕ - Ńňŕňüč, đŕńńęŕçű, î÷ĺđęč  íŕçŕä

Przewinienie i kara

«… psu, zwyklemu, normalnemu psu,
bardzo wygodnie zyje sie w ukochanym stadzie
z silnym, madrym i dobrym przywodca!»

Czy trzeba karac psa? Kto jest w domu przywodca?
Zachowania przywodcy stada. Jak zostac przywodca?

- Nikolaju Nikolajewiczu, w jednej z publikacji „ZooPrice” „pomiedzy linijkami” mozna bylo przeczytac nastepujace wskazowki: „chwycic warczacego psa obydwoma rekami za gardlo, przycisnac do podlogi i trzymac tak chocby z godzine, dopoki nie zamilknie calkowicie…”
Jeden z ufnych czytelnikow tak wlasnie postapil…
Wczesniej jego osmiomiesieczny rotwiller tylko warczal i szczerzyl zeby, a teraz, po tym „cwiczeniu” z skowytem atakuje, wystarczy sie nad nim nachylic…
Procz tego ulegly mocnemu zachwianiu wzajemne relacje psa i wlasciciela. Pies stal sie bardziej nieufny i zamkniety w sobie.
Wierzcie to nie jedyna historia tego rodzaju.
Dlatego poprosze o rade: Podziel sie prosze swoim doswiadczeniem, jak „poprawnie ukarac” swojego psa. Za co w ogole karac psa? Czy istnieje „technologia procesu” rekomendowana przez zawodowcow?
- Po pierwsze: Tego typu rady mozna dawac tylko i wylacznie w zwiazku z konkretnym zdarzeniem i to bardzo ostroznie!
W jednym na tysiac przypadkow mozna by postapic podobnie. W dziewieciuset dziewiecdziesieciu dziewieciu przypadkach efekt podobnej metody moze byc zupelnie odwrotny!!! Z powodow, ktore postaramy sie opisac ponizej.
Zaczne ogolnie: Za co karac i dlaczego trzeba karac psa?
A) Za probe „przejecia wladzy” w rodzinie sila fizyczna. To znaczy za kazde proby swiadomej i skierowanej przeciw wlascicielowi agresji. Agresji kierowanej przeciw samemu wlascicielowi jak i czlonkom jego rodziny. Zwlaszcza jesli pies „pierwszy zaczal”.
B) Za zlosliwa niesubordynacje, z towarzyszacymi jej takimi samymi przejawami skierowanej, swiadomej agresji.
To znaczy, ze absolutnie wszystkie dzialania psa, tak czy owak maja przyczyny wywodzace sie od jednego problemu – spoleczno - hierarchicznego statusu, o ktory kazdy pies „walczy” po prostu dlatego, ze jest zwierzeciem stadnym.
Na ten temat pisano juz duzo – z sensem i bez sensu. Ludzie obdarzenie wrodzonym „wechem” ukladaja sobie stosunki ze zwierzetami po prostu na podstawie intuicji.
Inni – wierza w sile nabytego doswiadczenia.
Trzeci – nigdy nie naucza sie tworzyc „poprawnych relacji stada”, w ktorych wszyscy czuliby sie komfortowo.
Ci trzeci – dziela sie na dwie diametralnie rozne grupy ludzi.
Jedni z nich szczerze kochaja i wzruszaja sie nad zwierzetami, a szczegolnie kochaja psy.
Ale na nieszczescie posiadaja bardzo miekki „litosciwy” charakter lub sa sklonni do „nie usystematyzowanych” zachowan.
U takich ludzi obowiazujace prawa i zasady moga sie zmieniac w ciagu jednego dnia. Na przyklad taki czlowiek zmienny w nastrojach o poranku „slodzi psu” „ moj kochanienki, buzi-buzi”. A pod wieczor ze zloscia „precz ohydo, parszywcu”.
Tacy ludzie bywaja ofiarami swoich psow. Zwlaszcza jesli sa sklonni wszystko wybaczac „kochanym pieskom”. Problemem dla nich sa zwlaszcza dominujace psy, sklonne przyjac pozycje lidera w grupie.
Taki pies moze bez zadnego uczucia wdziecznosci zaczac „poniewierac swoim zywicielem”
I pies moze zaczac karac wlasciciela wedlug praw przyjetych w stadzie drapieznikow.
Prosty przyklad. Z stolu upadl na ziemie kotlet – pies rzuca sie na niego z warkotem, wlasciciel rownoczesnie z psem wyciaga w kierunku kotleta reke. W rezultacie reka jest „podziurkowana”.
Wlasciciel klnie - „niewdzieczne bydle”, a sytuacja jest w istocie smiesznie prosta: kotlet nie zostal upuszczony przez wlasciciela.
Psu kotleta „zeslal Bog!”
Pies schwycil go zgodnie z prawem przywodcy, nalezal mu sie wedlug jego statusu w grupie. A wszyscy „mu podlegli” nie powinni wykazywac takiej niesubordynacji, probowac kotleta zabrac.
I za to sa karani.
Jezeli pies jest silny, za zadatkami na agresora, podobny scenariusz wydarzen moze pojawic sie szybciej… Pies moze w ogole zaczac „usuwac ze sceny konkurentow do jedzenia” poczawszy od dzieci wlasciciela i jego starych rodzicow.
Co poradzic ludziom, w wyzej opisanych sytuacjach?
- Jesli rzeczywiscie chcecie miec psa w domu, jesli lubicie zwierzeta, ale nie macie sil albo umiejetnosci do stania sie dla nich autorytetem – to prosze kupowac psa tylko takiej rasy, dla ktorej agresywnosc jest nietypowa!
Sa bardzo „lekkie” rasy, bez problemow przywykajace do zycia w rodzinie, charakteryzujace sie pokojowym nastawieniem – jak retriwery, beagle. Albo po prostu ciche, przyjazne i czule pieski – kundelki.
Jesli nastapil konflikt z psem, zwlaszcza dorastajacym i juz duzym – prosze nigdy nie probowac, niezaleznie od ksiazkowych rad dazyc do „konfrontacji” ze swoim psem.
Bojka o miejsce lidera w stadzie jest sprawa wymagajaca doswiadczenia i fizycznej sily.
A co sie stanie, jesli w „pierwszej w zyciu walce” ustapicie? Przestraszycie sie? Cofniecie?
Lepiej zwrocic sie do wykwalifikowanego tresera/instruktora i pod jego okiem i ochrona nauczyc sie poprawnego oddzialywania na psa.
Plac szkoleniowy wielu nauczyl i „wyleczyl”. Przeszedlszy kurs pod kierunkiem doswiadczonego instruktora, nabrawszy pierwszych „bojowych doswiadczen” (przede wszystkim tych pozytywnych), bedziecie w stanie przeniesc swoje dzialania na dom i bedziecie czuli sie po prostu pewniej.
Druga kategorie ofiar domowych psich ukaszen mozna scharakteryzowac tak:
To ci, ktorzy wlasne kompleksy i ulomnosci odreagowuja na zwierzetach, a takze czesto i na innych czlonkach rodziny.
Czlowiekowi takiemu chce sie wladzy – bezgranicznej, okrutnej, absolutnej. Doslownie zneca sie nad psem. On „lider”, szef-alfa stada, inni mu buty liza!
To pomiatanie psem z kazdego powodu, okrutnie, az przykro.
W pewnym momencie pies, ktory wydoroslal i zmadrzal, „przyparty w kat” w rozpaczy rzuca sie na takiego wlasciciela, po prostu po to zeby ratowac swoja skore.
To psi „bunt rozpaczy”.
Jego nastepstwa bywaja powazne. U psowatych przywodca zachowuje sie rozumnie i poblazliwie. Nigdy nie „dobija” uleglego mu osobnika.
Czlowiek, ktory nie zna umiaru w karze jest z punktu widzenia psa oblakany.
W moim mniemaniu zreszta tez.
Dla takich ludzi jest tylko jedna rada – sprawic sobie trzyletniego okazalego Kaukaza, wazacego z 90 kilogramow. Dowcip.
O takich ludziach w ogole mowic nie bedziemy. To grupa spolecznie niebezpiecznych psychopatow.
No to wracamy do statystycznie sredniego, normalnego, rozumnego, ale nie za bardzo doswiadczonego wlasciciela.
Ksiazki i publikacje ucza jak powinno byc: na kanape nie wpuszczac, z kuchni wypedzac, bez rozkazu do miski nie podchodz ani-ani.
„Uczony pies” powinien zyc na wycieraczce przy drzwiach i z uwielbieniem patrzec sie w oczy „wladzom”.
Praktyka udowadnia wrecz odwrotnie. I na kanape puszczaja i talerze do wylizywania podaja.
I to jest… Normalne.
Sercu nie nakazesz. Po prostu nalezy zastanowic sie powaznie czy Wasz osobisty pies sie Wam podporzadkowuje czy dominuje nad Wami?
Pies moze spac nie tylko na waszej kanapie – on moze spac na waszej glowie, jezeli sie to Wam podoba i na to pozwalacie.
Ale po pierwszej komendzie/rozkazie „Borys, posun sie, ruszaj stad! itp.” Pies jest zobowiazany bezwarunkowo ustapic wam wasze miejsce. Jezeli zaczyna szczerzyc zeby, to trzeba ukarac i w sposob „przymusowo-mechaniczny” odeslac na ta wspominana juz „wycieraczke przy drzwiach”.
Nastepny punkt – jedzenie. Przywodca je pierwszy. Zawsze.
Ale madry przywodca dodatkowo dzieli sie z mu podleglymi. Czyli stawiajac miske z jedzeniem okazcie jej swoje zainteresowanie. Powachajcie, pomlaskajcie, pogrzebcie palcem w misce, postawcie na ziemie i jakis czas nie dopuszczajcie do niej szczeniecia.
A potem wspanialomyslnie pozwolcie jesc w waszej obecnosci. Okresowo prosze „przetestowac psa” . Prosze zabrac miske, oddac po chwili, kazcie sie psu przesunac itp.
Jesli pies „powarkuje” na was, chroniac jedzenie znaczy potrzebuje „kary” – wydaje mu sie, ze jest od was wazniejszy.
Smakolyk, pol kanapki, ktore upadly „w pol drogi do ust” ma prawo podniesc z ziemi tylko przywodca! A pies ma prawo do zrobic dopiero po przyzwoleniu. Cos ukradzionego - kielbase, dziecieca zabawke, wlochata gabke, but, pies powinien oddac bezwarunkowo.
Jest regula: Cala zdobycza stada zarzadza i dzieli tylko przywodca!
Karac psa za dokonana kradziez post-factum jest absolutnie bezsensowne. Psia logika jest inna: „Zdobylem, oddalem bez sprzeciwu do „wspolnego garnka” , a ty mnie za to zbiles, za co??!!”
Karac psa za kradziez mozna tylko w momencie jej dokonywania. Nigdy potem. Wtedy wlacza sie „stadna logika” - zabrania sie „polowac” na terytorium przywodcy. Mam nadzieje, ze to w zarysach dla Was zrozumiale.
Teraz jeden bardzo wazny szczegol. Trzeba odroznic agresywne zachowanie od po prostu „gderliwosci” czy psiego „narzekania”. Sa psy zupelnie nieszkodliwe „warczaly”.
Bedac w wojski pokazywalem kolegom sztuczke „motocykl”. Siadalem na mojego wyszkolonego, sluzbowego rotwillera „wierzchem”, noga „dawalem gazu”, chwytalem go za uszy i tr-tr-tr „jechal”. On strasznie i glosno warczal. Ale nigdy, przenigdy nie okazal mi realnej agresji. Tak sie bawilismy…
Szczenieta czasami „napadaja” na wlascicieli, czasami jest to nawet bolesne! Ale to tylko zabawa, tak sie ze soba bawia w stadzie… Z rykiem, warkotem i krzykami „do boju!”
I to nie jest nakierowana na czlowieka agresja, ale zabawa.
Najlatwiej przeadresowac ta zabawe z golej reki na miekka zabawke, szmate itp.
Natomiast przywodca, jesli mu sie tak zachcialo, ma prawo cala ta zabawe natychmiast przerwac. Jesli to dla szczniecia niezrozumiale, nawet ukarac (klepnac, potrzasc za kark).
A jak karac psa? W sposob jak najbardziej zblizony do zachowan w przyrodzie: kare powinna poprzedzac grozba kary – grozba glosem, intonacja glosu. Na przyklad bardzo straszne „N –o – o – o- !”
Po tym sa dwa warianty rozwoju zdarzen.
A) Pies przyjmuje poze poddania/zaleznosci, chociaz kontynuuje powarkiwanie „obnizajac obroty”. Poza podporzadkowania to: przycisniete do glowy uszy, nos opuszczony do ziemi, ogon opuszczony, przednie lapy w przygieciu, klab opuszczony do ziemi.
Na tym polecam zakonczyc „egzekucje”, nie karac fizycznie, odeslac psa „zmiekczonym glosem” na miejsce.
Jesli bedziemy uporczywie starali sie ukarac w jakikolwiek sposob psa, ktory przyjal poze podporzadkowania – efekt moze byc odwrotny. Podporzadkowujacego sie psa trzeba koniecznie pochwalic, osmielic, „przebaczyc”.
B) Pies bedzie chetnie wstepowal w faze konfliktu, przyjmowal grozaca wlascicielowi poze: brwi lekko uniesione, zeby wyszczerzone, klab nieopuszczony do ziemi, a wrecz odwrotnie – pies wyprostowuje sie na nogach starajac sie byc wyzszy wzrostem… Uszy postawione do przodu, w oczach „diabelki”. Natychmiast ukarac!
O metodach, technikach i praktycznym wykonaniu kary – mowic jest trudno. Ludzie sa rozni – jeden tlucze psa recznikiem, inny metalowa rura…
Ale nalezy zrozumiec jedno – kara powinna byc wykonana w momencie „przestepstwa”, a nie jakis czas potem.
Jezeli bedziemy biegli za psem przez korytarz i trzy pokoje to zwiazek przyczynowo skutkowy „przestepstwo-kara” bedzie rozmyty. To bedzie nie kara, ale wulgarna bojka.
Jesli szczenie zawinilo – prosze go chwycic dwoma rekami za siersc, uniesc do gory nad ziemie i potrzasnac pare razy z bardzo glosnymi krzykami.
Pusciwszy szczenie prosze „zawisnijcie” nad nim. Jezeli przybierze poze podporzadkowania – znaczy, ze podzialalo. Jezeli poza podporzadkowania nie przyjeta powtarzamy to co powyzej jeszcze raz dolaczajac do tego lekkie klapsy. Do momentu przyjecia przez szczeniaka pozycji podporzadkowania, nigdy dalej!
O metodach wyjasniania relacji z doroslymi, powaznymi i agresywnymi psami – nastepnym razem.
To bardzo powazna rozmowa i bardzo powazny temat.
Chcialbym natomiast odniesc sie do swiadomosci wlascicieli psow. Psu, zwyklemu, normalnemu psu bardzo wygodnie zyje sie w ukochanym stadzie z silnym, madrym i dobrym przywodca!
Pies ma komfort psychiczny, szanuje swoje miejsce w stadzie, swoje stado i nawet szczycie sie swoim przywodca-wlascicielem przed innymi psami. Przestrzeganie warunkow hierarchii stadnej wplywa na psychike psa dobroczynnie.
Tak, ze nie nalezy zalewac sie lzami skruchy spedziwszy swojego psa z kanapy na dywan.


N.N.Gajewskij. Notowala:J.Tipkina „ZooPrice” No 8, 2004


Dziekujemy Justynu Jachimczyk za perevod Artykuly na polsku yazyk

Ďđč čńďîëüçîâŕíčč ěŕňĺđčŕëîâ ńŕéňŕ ńńűëęŕ íŕ www.irkcao.ru îá˙çŕňĺëüíŕ ! Copyright © 2003